kamilR pisze: ↑13 sty 2018, 11:46
qbus pisze: ↑06 sty 2018, 20:15
Kodiaq ma taką cenę, że wszelkie promocje i rabaty są raczej symboliczne.
Ale to w sensie ze jest tanio wyceniony??? O.o
Jak dla mnie cena Kodiaqa jak i dodatków jest mocno zawyżona w stosunku do jakości i konkurencji(pomijam Tiguana bo VW ostatnimi Laty ma wogole ceny z kosmosu- tiguan 1 generacji z tego co pamietam jak w 2010 roku dostałem ofertę od dealera w prawie Max wyposażeniu wychodził niecałe 150 tys- teraz 200

)
Z całym szacunkiem trochę liczb :
cena w 2010 roku 150 tys zł, po uwzględnieniu samej inflacji (średnio przyjmijmy 1,5% rocznie) wyjdzie w zaokrągleniu 165 tys. Jak z systemami bezpieczeństwo/multimedia ? (np. asystent pasa ruchu, awaryjnego hamowania, ilość poduszek powietrznych, ilość wzmocnień konstrukcyjnych auta, ilość elektroniki o potrzebnego oprogramowania itp.
Rozumiem Twoje poirytowanie, ale niestety sprawa nie jest taka prosta jakby miało się wydawać. Porównywanie auta z 2010 roku do auta z 2017 to jest jak porównywanie telefonów czy komputerów. Technologia poszła tak na przód, że one często nie są możliwe do porównania.
Jeśli chodzi o Twoje porównanie do koleosa, wg mnie jest mało trafione. Auto tylko w dieslu i z mniejszym bagażnikiem, choć w sumie ciężko znaleźć auto z podobnym bagażnikiem co kodiaq. Nie jestem ani sprzedawcą, ani dealerem, nie pracuje też jako sprzedawca, ale jestem księgowym i na pewne kwestie patrze z punktu ekonomicznego, a czasami nawet makroekonomicznego i wtedy wszystko wygląda trochę inaczej.
Czy grupa VW nie zanotowała jakiś czas temu afery z dieslami? myślisz, że to się nie odbiło pośrednio na cenie finalnej produktu ? Muszą inwestować w nowe technologie, pracownicy musieli dostać podwyżkę, prawnicy musieli zarobić i niektórzy dostać nowe auta. To wszystko kosztuje i na skalę tak dużego koncernu, musiało to prędzej czy później wpłynąć na cenę aut.
Skoda kodiaq ma cenę z kosmosu ? Myślę, że nie. Wiele osób zamówiło to auto i wiele osób uważa to za bardzo dobry samochód, a niedoróbki mogły być spowodowane wiekiem dziecięcym. U mnie nie wystąpiły ani problemy z drzwiami, ani wychodząca alcantara przy isofixie, fotele też ładnie chodziły. Auta zrobione dla mnie z opcjami, które wybrałem świadomie, a w pełni świadomie pominąłem, wycenione na 159 tys po rabatach, w mojej ocenie było adekwatne. Silnik benzynowy 180 km + automat + 4x4 i wielki bagażnik z ogromną przestrzenią dla pasażerów.
Słabe materiały, o których piszesz, można się z ty argumentem zgodzić, ale trzeba brać pod uwagę, że nie skrzypi nic i nie jest nieprzyjemne w codziennym użytkowaniu. Są miejsca twarde i mogłyby być lepiej spasowane, ale moim zdaniem to jest szukanie dziury w całym.
Szukając auta idealnego, pięknie spasowanego i taniego ? nie da się.
Życie to sztuka kompromisów

przy wyborze auta również, bo za ile byś za niego nie zapłacił, zawsze pozostanie samochodem, środkiem lokomocji, materiałem do przemieszczania się z punktu a do punktu b.
Wybaczcie za trochę poza tematem wylewkę, ale troszeczkę mnie wkurza takie "jęczenie" (bez urazy) i czasami zbierze mi się na wylanie swojego zdania, by może ktoś choć przez chwilę pomyślał
Pozdrowienia dla wszystkich bez wyjątku
