Aż tak, to nie:). Choć tego życzę:).
Jest teraz pięć stopni do szczęścia:
- samochód zamówiony i zero terminów
- jest termin, ale niezamrożony
- jest termin zamrożony
- samochód trafia do produkcji
- samochód ma wszystkie chipy i mogą go przekazać
Z tego co widać i słychać, ten trzeci etap to już nieźle, bo jest jakiś plan, żeby auto zrobić w miarę konkretnym czasie (nawet jeśli to zamrożony tydzień + poślizg). Tyle że wszystko się może zmieniać, jak np. teraz, gdy cały tydzień (39) wypadł z produkcji. Nie wiem niestety, co im z Azji płynie czy ma płynąć:).




