Opiszę moją przygodę z Kodiaq 2.0 TSI. Auto od 30.09. w serwisie/salonie w Mińsku Mazowieckim a ja poruszam się zastępczymi. W sumie autem przejechałem od Marca 10tyś. poza dziwnie dość działającą skrzynią DSG ( głośna i przy hamowaniu z biegu 7 do N mam wrażenie że się nie wyrabia i trochę szarpie) to jazda w trasie ok. - napiszę o tym jeszcze w oddzielnym wątku.
Ale wracam do awarii>>>>
W trakcie jazdy wyświetliła się jakiś komunikat (nie pamiętam) i auto przeszło w tryb awaryjny. Więc laweta serwis i całe zamieszanie z tym związane. Po dwóch dniach telef. z serwisu z diagnozą o uszkodzonym rozrządzie i konieczności wymiany czujnika sterującego. Pomyślałem stało się rzeczy się psują, ale na część serwis czeka już drugi tydzień......
Czy ktoś z was miał podobną awarię?????




