Co masz na fakturze ?? Zakup prywatny czy na firmę ??
Czas oczekiwania na Kodiaqa
- fonus
- Posty: 259
- Rejestracja: 10 mar 2017, 9:33
- Samochód: Kodiaq 1.4 TSI ACT 150 KM 2WD DSG Brąz Magnetic
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Zadatek tak jak napisałeś ma inny charakter niż zaliczka. Jeśli podpisaleś porozumienie że jest to zadatek, to można jedynie poszukać czy nie było tam jakiś klauzul niedozwolonych i próbować skonsultować z UOKIK. Jeśli jednak wszytko jest skuteczne to zdecydowanie szukaj kogoś na swoje zamówienie. Warto spróbować. 5000 drogą nie chodzi
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Napisz w jakim salonie zamawiałes. Jak dla mnie to wielkie chamstwo z ich strony a handlowiec, który Ciebie tak urządził nie zasługuje na te robotę
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Tak, po to jest to forum żeby mówić o takich sprawach i je piętnować... gdyby nagle przyszło do nich z naszych adresów 150 czy 200 maili z info, że bardzo uważnie przyglądamy się sprawie i nie omieszkamy poinformować jak największą ilość swoich znajomych jaki salon i serwis należy omijać szerokim łukiem to może poszliby po rozum do głowy
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Bardzo dziękuję za zainteresowanie i odpowiedzi. Zaznaczę, że najwięcej żalu mam do siebie, ponieważ dałem się ponieść emocjom i nie przeczytałem tego co podpisywałem, a wcale nie była to długa lektura. Gdybym przeczytał to bym nie podpisał, bez zmiany warunków lub dodatkowego rabatu za tak absurdalnie długi możliwy okres oczekiwania. Temat jest bardzo świeży i najpierw chcę go rozwinąć z dealerem, może jednak zdecyduje się pomóc mi, bo jednak nie był wobec mnie do końca szczery.
Samochód został zamówiony na firmę czyli faktura zaliczkowa również jest na firmę. Jestem tylko ciekawy czy podpisane przeze mnie porozumienie i warunki zamówienia, do którego ono nawiązuje są standardowe? Głównie chodzi o zapisy zmieniające zaliczkę w zadatek, i te dwa miesiące dodatkowej zwłoki producenta + możliwość podniesienia ceny auta. Zapewne tak, więc tym bardziej pretensje mogę mieć do siebie. I dlaczego tak wiele osób doczekało się swojego auta, a ja mimo iż cierpliwie czekałem to się nie doczekałem? Czy są klienci preferowani i Ci gorsi?
Samochód został zamówiony na firmę czyli faktura zaliczkowa również jest na firmę. Jestem tylko ciekawy czy podpisane przeze mnie porozumienie i warunki zamówienia, do którego ono nawiązuje są standardowe? Głównie chodzi o zapisy zmieniające zaliczkę w zadatek, i te dwa miesiące dodatkowej zwłoki producenta + możliwość podniesienia ceny auta. Zapewne tak, więc tym bardziej pretensje mogę mieć do siebie. I dlaczego tak wiele osób doczekało się swojego auta, a ja mimo iż cierpliwie czekałem to się nie doczekałem? Czy są klienci preferowani i Ci gorsi?
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Niestety zapewne nie. Nigdy kupując nowe auto nikt nie wymagał takich zapisów. Nigdy też nie wymagano zaliczki, którą jakbym zrezygnował i tak musieliby wcześniej lub później zwrócić. Dlatego np kupując kodiaqa podpisałem tylko zamówienie określające konfigurację, znalem też cenę która mogła tylko byc niższa ( i była). Żadnych wpłat, żadnych zaliczek. Pierwszy raz słyszę o takich "porozumieniach". A zadatek to taki kaganiec dla Ciebie żebyś nie zrezygnował bo stracisz kasę, ale nie jest czasem tak że jak nie zrealizujją w terminie to oddają kwotę x 2?. Pytanie tylko co tam jeszcze podpisaleś.antek pisze: ↑08 paź 2017, 10:19. Jestem tylko ciekawy czy podpisane przeze mnie porozumienie i warunki zamówienia, do którego ono nawiązuje są standardowe? Głównie chodzi o zapisy zmieniające zaliczkę w zadatek, i te dwa miesiące dodatkowej zwłoki producenta + możliwość podniesienia ceny auta. Zapewne tak, więc.....
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
W takim razie zaczynam powoli wszystko rozumieć. Dealer wyczuł moje zaufanie i naiwność co postanowił wykorzystać w największym możliwym stopniu. Zarówno w zamówieniu jak i dodatkowym dokumencie o nazwie Porozumienie wszystko jest tak skonstruowane, by w maksymalnym stopniu zabezpieczyć się od mojej ewentualnej rezygnacji, która była przewidziana ze względu na absurdalny okres oczekiwania - znacznie wyższy niż w słownej rozmowie przeze mnie zaakceptowany. Wychodzi na to, że rzeczywistość to potwierdziła, przy czym dla mnie uczciwość jest ważniejsza od pieniędzy i te nie będą na mnie żadnym "batem". Uczciwie czekałem pół roku, by w siódmym miesiącu oczekiwać zapowiedzianego auta. Kiedy w głowie przymierzałem się już do wymarzonego niedźwiadka dowiedziałem się, że już może w grudniu będzie produkowany...
Odnośnie tego co podpisałem to prócz możliwości wzrostu ceny jest zapis dotyczący tego, że w przypadku nie odebrania auta strata zadatku nie jest jedyną formą odszkodowania na rzecz sprzedającego - ten może zażądać pokrycia kosztów ubezpieczenia, transportu i przechowywania.
Myślałem, że żyję w czasach, w których handlowcy pracujący dla uznanych marek to osoby godne zaufania. Stąd zapewne podświadomie uznałem, że poważnie wyglądający przedstawiciel poważnej firmy równie poważnie mnie traktuje, a nie tylko mydli oczy. Sam jestem właścicielem firmy handlowej i takie standardy są dla mnie niedopuszczalne. Może jestem jeszcze za młody i mało wiem?
Jednak brakuje mi jeszcze odpowiedzi, dlaczego akurat ja musiałem tak długo czekać na auto bez cienia szans na wcześniejszy termin? Biorąc pod uwagę "zabezpieczającą" sprzedawcę i "wiążącą" mnie dokumentację mam wrażenie, że znaleziono we mnie frajera, który zapłaci i poczeka na auto nawet rok. Owy frajer owszem dostanie auto, lecz dopiero kiedy już salon nasyci oczekiwania bardziej ostrożnych, konkretnych i wymagających klientów.
Odnośnie tego co podpisałem to prócz możliwości wzrostu ceny jest zapis dotyczący tego, że w przypadku nie odebrania auta strata zadatku nie jest jedyną formą odszkodowania na rzecz sprzedającego - ten może zażądać pokrycia kosztów ubezpieczenia, transportu i przechowywania.
Myślałem, że żyję w czasach, w których handlowcy pracujący dla uznanych marek to osoby godne zaufania. Stąd zapewne podświadomie uznałem, że poważnie wyglądający przedstawiciel poważnej firmy równie poważnie mnie traktuje, a nie tylko mydli oczy. Sam jestem właścicielem firmy handlowej i takie standardy są dla mnie niedopuszczalne. Może jestem jeszcze za młody i mało wiem?
Jednak brakuje mi jeszcze odpowiedzi, dlaczego akurat ja musiałem tak długo czekać na auto bez cienia szans na wcześniejszy termin? Biorąc pod uwagę "zabezpieczającą" sprzedawcę i "wiążącą" mnie dokumentację mam wrażenie, że znaleziono we mnie frajera, który zapłaci i poczeka na auto nawet rok. Owy frajer owszem dostanie auto, lecz dopiero kiedy już salon nasyci oczekiwania bardziej ostrożnych, konkretnych i wymagających klientów.
-
rafalhtc
- Posty: 296
- Rejestracja: 08 mar 2017, 15:44
- Samochód: Hyundai Tucson 2017| 1.6 GDI | Comfort + Navi
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Oj bym był na Twoim miejscu to w salonie urządził bym z marszu małą awanturę popartą kilkoma opcjami jakie zrobię np. prawnymi jeśli nie znajdą rozwiązania.
Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
-
Jarek
- Posty: 22
- Rejestracja: 11 lip 2017, 18:24
- Lokalizacja: W-wa
- Samochód: Kodiaq 1,4 Style 4x4 + Volvo XC90 2,4 D5
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Można próbować w UOKiK podnosząc kwestię zapisów abuzywnych w umowie...Najlepiej, jeśli będzie Cię reprezentować prawnik mający doświadczenie w takich sprawach. Oczywiście pierwszym krokiem powinna być rozmowa z kierownikiem salonu, w sumie powinno mu zależeć na polubownym załatwieniu sprawy niż sądowej walce o 5k PLN...Można również wykorzystać social media i opisać pokrótce sprawę na FB dealera lub Skody, lub obu....
Powodzenia.
Powodzenia.
Re: Czas oczekiwania na Kodiaqa
Ja bym też napisał do TVN Turbo, ludzie zgłaszają im różne rzeczy i o ile nie są to ustawki to zwykle jak sprawa trafia już do programu to magicznie wyskakują propozycje ugodowe bo dealer pod presją centrali chce się pokazać z dobrej strony.



