Halo, Halo BikeBert - zrobiło się gooooorąąąco
Ooooooobieeecałeeeś
Halo, Halo BikeBert - zrobiło się gooooorąąąco
Oj tam zaraz obiecałeś





Widoki w drodze na urlop rowerowy do Livigno... A tak było na miejscu:


Pstrykam hobbystycznie i niestety coraz rzadziej... A rozbieżność zdjęć wynika z mojego ulubionego motta: variety is the spice of life...
Nie ma szans, auto jest czyszczone na bieżąco, brudne auto spać mi nie daje. Ostatnio po powrocie z urlopu, pojechałem prosto na myjnię mimo, że zbierało się na deszcz. Dojechałem, opłukałem Karcherem, otworzyłem moje magiczne wiadro z szamponem i zacząłem mydlić auto... aż tu nagle zrobiło się ciemno i sru, błyskawica uderzyła na tyle blisko, że myjnia zdechła. Na szczęście zaczęło lać, więc wyjechałem na deszcz, aby spłukać szampon