Osobiście również się z tym zgadzam, bardzo podoba mi się to materiałowe obicie elementów deski rozdzielczej ze schowkami włącznie, widać postęp w odchodzeniu od plastiku.
Nie zmienia to jednak faktu, że plastiku mimo wszystko nadal jest sporo jak w aucie za ponad 200k.
Przesiadałem się z Kadjar'a, którego po kilku latach użytkowania sprzedałem o około 150k taniej, niż kupiłem nowego Miśka. I tutaj pełna zgoda z Tobą, powinienem czuć jakiś ogromny progres w jakości Kodiaq'a w stosunku do poprzedniego auta. A tak niestety nie jest, po prostu "nie czuję" że to auto jest warte 150k więcej. Nie wspomnę już o tym, że Francuzi wiedzą jak robić wygodne fotele, a w Skodzie musiałem dokupić poduszkę, z którą jest średnio wygodnie, ale chociaż kręgosłup nie boli. I nawet próba zmiany ustawień fotela na pierdyliard różnych pozycji nic nie pomogła.
Także finalnie uważam, że auto nie do końca warte swojej ceny








