Generalnie bardzo ciekawe zdarzenie. Ciekawe, z czyjego ubezpieczenia to likwidują. Bo może być to OC przewoźnika, OC salonu...
Ale jeśli chodzi o Twoje auto, zdecydowanie bym nalegał na kasę za utratę wartości pojazdu. Bo auto już masz "bite" i mniej warte niż bezszkodowe. Ubezpieczyciele tego nie lubią płacić ale muszą.
DSG problem
-
Malenstwo8
- Posty: 2825
- Rejestracja: 05 paź 2017, 8:18
- Samochód: Kodiaq II RS :)
Re: DSG problem
Ubezpieczalnie i banki to lichwa.
Re: DSG problem
Generalnie jest tak, że salon twierdzi iż to nie u nich, ale bez problemu zaproponował naprawę. Zderzak ma być polakierowany. Czy ta szkoda ma związek ze skrzynią to sam się zastanawiam. Bo to przytarcie jest jeszcze na zderzaku tylko pod spodem.D10ni pisze: ↑05 sty 2019, 17:40Generalnie bardzo ciekawe zdarzenie. Ciekawe, z czyjego ubezpieczenia to likwidują. Bo może być to OC przewoźnika, OC salonu...
Ale jeśli chodzi o Twoje auto, zdecydowanie bym nalegał na kasę za utratę wartości pojazdu. Bo auto już masz "bite" i mniej warte niż bezszkodowe. Ubezpieczyciele tego nie lubią płacić ale muszą.
Skrzynia klepnieta i bedzie wymiana na nową
Napiszcie od kogo i czego byście sie domagali na moim miejscu ? Oraz jak to uzasadnić?
-
Malenstwo8
- Posty: 2825
- Rejestracja: 05 paź 2017, 8:18
- Samochód: Kodiaq II RS :)
Re: DSG problem
Jeżeli nie wykupiłeś dodatkowej gwarancji i darmowych przeglądów, to im to zasugeruj. Wartość 2800. Co do skrzyni, wymuenią, więc jest wszystko ze strony gwaranta Ok.
-
D10ni
- Posty: 1097
- Rejestracja: 23 wrz 2018, 11:53
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Samochód: GunMetal Sportline 2.0TDI 190KM
Re: DSG problem
Zawsze możesz powiedzieć że dałeś zaliczkę na nowy pojazd, a nie uszkodzony i skoro wprowadzono Cię w błąd przy odbiorze, to kierujesz sprawę do sądu i nagłośnisz sprawę w mediach (de facto opisując sprawę na forum już zacząłeś). Albo oczekujesz rekompensaty za utratę wartości. Wysokość rekompensaty (utratę wartości + jakiś margines) warto ustalić z niezależnym rzeczoznawcą, np z PZMotu. Oczywiście koszty tej wyceny doliczasz do oczekiwanej rekompensaty. I to wszystko niezależnie od wymiany skrzyni.
Zadowolny z GunMetal Sportline 
Re: DSG problem
Dzisiaj odebrałem z naprawy. Skrzynia wymieniona. Zderzak polakierowany. Zobaczymy czy to pomoże....
-
Malenstwo8
- Posty: 2825
- Rejestracja: 05 paź 2017, 8:18
- Samochód: Kodiaq II RS :)
-
bubuś
- Posty: 646
- Rejestracja: 04 lut 2018, 10:28
- Lokalizacja: Polska
- Samochód: był Kodiaq Style 2,0 TDI 140kW, 4x4, DSG + dodatki
Re: DSG problem
A pisalem o tym w viewtopic.php?f=17&t=667 , ale nikt chyba nie czyta i nie żąda przy odbiorze auta okazania protokołu.wmbodzio3 pisze: ↑05 sty 2019, 22:19Generalnie jest tak, że salon twierdzi iż to nie u nich, ale bez problemu zaproponował naprawę. Zderzak ma być polakierowany. Czy ta szkoda ma związek ze skrzynią to sam się zastanawiam. Bo to przytarcie jest jeszcze na zderzaku tylko pod spodem.D10ni pisze: ↑05 sty 2019, 17:40Generalnie bardzo ciekawe zdarzenie. Ciekawe, z czyjego ubezpieczenia to likwidują. Bo może być to OC przewoźnika, OC salonu...
Ale jeśli chodzi o Twoje auto, zdecydowanie bym nalegał na kasę za utratę wartości pojazdu. Bo auto już masz "bite" i mniej warte niż bezszkodowe. Ubezpieczyciele tego nie lubią płacić ale muszą.
Skrzynia klepnieta i bedzie wymiana na nową
Napiszcie od kogo i czego byście sie domagali na moim miejscu ? Oraz jak to uzasadnić?
Follow your dreams
Cenię swój wzrok i czas, dlatego nie czytam niechlujnie pisanych postów! Oczekujesz pomocy, używaj poprawnej pisowni.
Popieram akcję na rzecz poprawnej pisowni i ortografii w Internecie: BYKOM-STOP!
Cenię swój wzrok i czas, dlatego nie czytam niechlujnie pisanych postów! Oczekujesz pomocy, używaj poprawnej pisowni.
Popieram akcję na rzecz poprawnej pisowni i ortografii w Internecie: BYKOM-STOP!
-
Michał_Wawa
- Posty: 86
- Rejestracja: 22 paź 2018, 20:03
- Samochód: Kodiaq
Re: DSG problem
Super... Samochód "salon Polska" a na dzień dobry malowany iz wymienianą skrzynią. To jest ładna utrata wartości.
Ps. Znałem kiedyś od środka Dużą firmę przywożącą samochody różnych marek na swój olbrzymi skład celny i potem rozwożone one były do dealerach. Szkód transportowych była tam MASA, nigdy bym nie uwierzył jakbym nie widział. Młode chłopaki ścigali się po placu, rozwalali auta, spadały z lawety i z pociągu (była tam i rampa kolejowa). Firma na placu miała własny warsztat i lakiernię
Pozdrawiam,
Michał
Michał
-
Malenstwo8
- Posty: 2825
- Rejestracja: 05 paź 2017, 8:18
- Samochód: Kodiaq II RS :)
Re: DSG problem
O jakie utracie wartości mówimy?
Skrzynia wymieniona na nową na gwarancji. Zderzak plastikowy, więc miernik go nie pokaże. Dodatkowo wpis gwarancyjny na skrzynię w książce. Właśnie stąd się rodzą paranoje.
Mialem Mondeo salon. Po 14 kkm wyszła fabryczna wada sprzęgła. Auto stało rozpołowiona ( wózek oddzielony od nadwozia - nie było inaczej dostępu) 5 dni.
Poskładane śmigało elegancko do końca. Oczywiście wpis w książce. Przyjechał kupiec, docenił stan auta, zapoznał się z książką serwusową i zabral auto. Naprawa wyceniona z robotą przez ASO na 9300 pln. Facet nawet się nie skrzywił. Wiem, że na dzień dzisiejszy ma już ponad 100 kkm i jest bardzo zadowolony.
Kolego - naprawdę niewarto być malkontentem.
Z Twojego opisu wynika istny „Meksyk” na przeładunku. Jasne zdarzają się grubsze akcje, ale z Twojego opisu wynika, że to chleb powszedni, a tak nie jest, bo salony mierniki też mają, a nad chłopcami czywają bardziej odpowiedzialni ludzie.
Inaczej już dawno wszyscy staliby w „pośredniaku” lub sądzie.
Skrzynia wymieniona na nową na gwarancji. Zderzak plastikowy, więc miernik go nie pokaże. Dodatkowo wpis gwarancyjny na skrzynię w książce. Właśnie stąd się rodzą paranoje.
Mialem Mondeo salon. Po 14 kkm wyszła fabryczna wada sprzęgła. Auto stało rozpołowiona ( wózek oddzielony od nadwozia - nie było inaczej dostępu) 5 dni.
Poskładane śmigało elegancko do końca. Oczywiście wpis w książce. Przyjechał kupiec, docenił stan auta, zapoznał się z książką serwusową i zabral auto. Naprawa wyceniona z robotą przez ASO na 9300 pln. Facet nawet się nie skrzywił. Wiem, że na dzień dzisiejszy ma już ponad 100 kkm i jest bardzo zadowolony.
Kolego - naprawdę niewarto być malkontentem.
Z Twojego opisu wynika istny „Meksyk” na przeładunku. Jasne zdarzają się grubsze akcje, ale z Twojego opisu wynika, że to chleb powszedni, a tak nie jest, bo salony mierniki też mają, a nad chłopcami czywają bardziej odpowiedzialni ludzie.
Inaczej już dawno wszyscy staliby w „pośredniaku” lub sądzie.



