"Dodatkowo silnik jest wyłączany w ten sposób, aby rozrząd był ustawiony na najkrótszy rozruch (odpowiedni układ cylindrów itd). Silnik niejako jest przygotowany na wyłączenie i nie dzieje się to w każdej możliwej sytuacji. "
Skąd takie mądrości ? silnik staje w takim miejscu w którym siła wirująca wału itd , jest pokonana przez kompresje silnika . A że zapala szybko , spokojnie jak 300 tys zrobi to będzie potrzebował więcej obrotów wału żeby zaskoczyć

. Możesz mi też pokazać ta pompę elektryczna do smarowania turbo ? Jest pompa obiegu wody , ale nie jest aż tak bardzo potrzebna . Generalnie największe zużycie silnika następuje podczas rozruchu , wynika to z zerowego ciśnienia oleju które narasta podczas zwiększania obrotów . Co prawda montuje się zaworki zwrotne itd. w magistrali olejowej ale i tak olej dopływa dopiero po jakimś czasie do panewek , wałków , turbiny ... itd . a wtedy te elementy pracują na resztkach co nie spłynęły do miski . Jak dodamy do tego niskiej jakości olej to jest już komplet
Wracając do tego durnego systemu , sytuacja z dziś : dwa pasy w jednym kierunku ,skręcam z lewego pasa w lewo

, zatrzymuje się przed pasami , puszczam ludzi , odruchowe spojrzenie w lusterko wsteczne i widzę ze zaraz mi w dupę zasadzi jakaś księżniczka z telefonikiem w łapce , podczas hamowania zajechała samochodowi na prawym pasie drogę dosłownie wbijając się miedzy mój tył a jego przód . Naturalny odruch to dodanie gazu żeby dać jej te parę metrów szansy na uratowanie przed wypadkiem , ale wtedy się okazje że silnik nie pracuje i czas na moją ucieczkę poszedł się jeb.ć . To samo jak próbujesz włączyć się do ruchu , już ustrzeliłeś lukę a tu silnik gaśnie ... Tak wie że da się wyłączyć przyciskiem , ale trzeba o tym pamiętać za każdym razem jak się wsiada do auta .