Koleś prywatne auto nie ładował w domu, tylko w pracy. Do tego nie miał daleko i czerpał energię na coś jeszcze. Może i oświetlenie ogrodu, jak wspomniała Małgoś, tego już nikt nie sprawdzał. Dostał bana.
Zdjęcie fajne . Lądowanie.
Ja z podróży fotek nie mam, bo mi zakosili telefon w Waszyngtonie. Ostatni raz poleciałem za ocean w 2019. Fajna wyprawa z tego wyszła. Wcześniej kilka razy w roku wsiadałem do samolotu. Potem już zaczęło się ze wszystkimi klientami pracować zdalnie i nie generowaliśmy kosztów. Covid wniósł nam oszczędności. A dzieciaki nie chciały słyszeć o samolocie. Teraz się dopiero obudziły, jak już jedno większe ode mnie, a drugie goni
Samochodem tylko samochodem. Samochodem byliśmy na trzech najbardziej wysuniętych na zachód krańcach Europy a inny nasz samochód był na chinskiej granicy z poprzednim właścicielem. Samochodem.
----
Wysłane z mojego desktopa przy pomocy myszki lub klawisza ENTER
Mój głupi rekord, to służbowo Bolonia na raz Freemontem 3.6. Nie oddałem kumplom kierownicy. W tamtą stronę wyjechaliśmy wcześnie rano i późnym popołudniem byliśmy na miejscu. Z powrotem, wyjazd dopiero koło 12. i nam się we Włoszech rozpadało. Ulewa i mega korki na autostradzie. Jak wysiadłem w Piasecznie około 3 w nocy, to musiałem złapać za reling, żeby się nie przewrócić. Jakieś 15 godzin jazdy. A prywatnie, raz Pesaro/Rimini w Mondeo mk3, z noclegiem w Wiedniu i Chorwacja VW transporterem 2.5 z LPG, bez klimy, z kuzynostwem i dzieciakami. Wyjazd był wieczorem, żeby maluchy spały, a my, raczej ja właściwie, się mordowaliśmy. Na obwodnicy Wiednia wszyscy spali, a samochód mi przestał jechać. 60 km/h i koniec. Kuzyn się obudził, nacisnął guzik i powiedział, że skończył się gaz. Ułożył się dalej spać. Jakiś czas później im się ten bus spalił od instalacji gazowej.
Podsumowanie wycieczki: 800km, 200zl, czas na ładowarkach 1h i 10 minut 2x35minut plus niewielkie ładowanie na małej mocy podczas obiadu. Koszt tego ładowania porownywalne do kosztów parkowania wliczony w 200zl. Prędkość przelotowa na A/S 110km/h
----
Wysłane z mojego desktopa przy pomocy myszki lub klawisza ENTER
@MałGorzata, temat elektronarzędzi to temat rzeka , ja też powoli migruję na wersje elektryczne, ale niestety na chwilę obecną niektóre narzędzia pozostaną 'PBonly' tj. piła łańcuchowa lub traktorek z deckiem. Osobiście też sceptycznie podchodzę do kosy 'po napięciem', ale to rzecz jasna wszystko zależy od upodobań oraz areału to ogarnięcia. Usiądę chwilę i chętnie przyglądnę się temu wątkowi.
Dzisiaj dwie ciekawostki. Myślałem, że światła się zapalą automatycznie, jak się włączy wycieraczki. A tu nie. Musi padać deszcz i aktywować czujnik. W słoneczny dzień, można przełożyć manetkę na aktywne ramiona na przedniej szybie, ale światła nadal będą dzienne.
Druga sprawa, to nasze auta mają kontrolkę świateł na desce rozdzielczej. Tyle, że się zapala, jak samochód chce włączenia świateł, a my je damy na zero lub postojowe. Ciekawe czy w komputerze da się to przestawić? To by się przydało dla pełniejszej kontroli pojazdu.