wmbodzio3 pisze: ↑24 sty 2019, 22:09
Malenstwo8 pisze: ↑24 sty 2019, 17:08
Sprawdzilem dzisiaj i w zasadzie nie mam już klocków z przodu i z 5 mm z tylu zostalo. Jestem w szoku. Klocki do wymiany po 25 kkm (zwłaszcza z tylu)?

Z czego one są? Zaznaczam, naprawdę ostro nie hamuję i jak często jak się da silnikiem. Na przedniej tarczy, to już rant się robi. Jaja jakieś.
Też tak macie?
Dzwonilem do ASO. Wymiana + klocki (tył, przód) 1600 pln. I tak co 25 kkm? Serio Skoda?


Daliście darmowe przeglądy, to w to miejsce klocki z papieru?
Na Mondeo psioczyłem, bo klocki z przodu wytrzymały ok 50 kkm. Jakieś nieporozumienie tutaj chyba zaszło.
Przez cały okres eksploatacji wydam na same klocki prawie 12 tys pln?, że o tarczach już nie wspomnę
Generalnie jest jakiś niewypał z klockami w skodzie. Mój brat ma nowego superba. Tam klocki skończyły sie po 7 tys. km. Jak ktoś nie zauważy to zejdzie mu tarcze. Klocki wymieniają na gwarancji. Podobno już zmienili i są ulepszone (ale ich nie ma na magazynach

). Spróbuj zareklamować. Może i tu wymienią na nowe na gwaracji
Pytałem od razu. Powiedzieli, że gwarancja tego nie obejmuje, bo to element eksploatacyjny. Może i eksploatacyjny, ale chyba z papieru.
Niby jest jakiś czujnik co ma dać znać, jak się klocki skończą, No ale jakoś nie daje, a rant już się robi.
Jutro z nimi ruszam. Nie opcji. Nigdy nie wymieniałem klocków wcześniej niż 45 kkm i to w aucie 300-konnym. W zwykłych autach 50 kkm to było minimum. Nie mówię już o tyle. Wytrzymywały po 100 kkm. Dla przykłady w innym moim aucie mam drugi komplet a auto ma 125 kkm, a klocków zostalo jeszcze z 1/3 grubości.
Kuźwa, to nie Porsche, żeby hamulce kosztowały po 12 tys. Jaja jakieś.
Już mi szumią przy hamowaniu. Dobrze, że zajrzałem dzisiaj z ciekawości.