Dach mi zaczął strzelać, kiedy szybciej najeżdżam na zwalniacze jedną stroną auta. Tak, wiem. Jeździ się po równym, a nie na wybojach.
Żeby nie było, to uwielbiam zarówno światło padające z góry, jak i, a właściwie przede wszystkim, otwieranie górnego włazu.
Teraz nie jest tak źle i z roku na rok mocno się poprawia. Na koniec lat 80. wjeżdżałem po dłuższym pobycie autokarem do Polski. Przejście graniczne Świecko. Z niemieckiej autostrady na naszą drogę krajową, no i ten śmietnik. Calutkie pobocza i skarpy po obu stronach zasyfione po kokardę, na długości wielu kilometrów. Ale to był okropny powrót do rzeczywistości. Teraz mamy ładniej niż w wielu krajach, którym zazdrościliśmy.