Masz 100% racji.. W czwartek miałem telefon z salonu. Sprzedawca prosił żebym w mailu napisał ile samochodów mam w firmie żeby podciągnąć mnie pod klienta flotowego.. Podobno mają problem bo dali mi za duży rabat i teraz się z tego muszą tłumaczyć. Do tego bardzo prosił żebym nie akceptował żadnego leasingu zanim nie porozmawiam z nim w salonie w poniedziałek. Mają teraz straszne ciśnienie żeby ożenić mi leasing..
Kiedyś zarzuciłem im w rozmowie, że specjalnie przedłużają termin produkcji żebym zrezygnował i mogli go sprzedać z mniejszym rabatem, wtedy sprzedawca się oburzył, teraz po tej rozmowie wydaje mi się to prawdopodobne..
Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Ta teoria spiskowa ma sens
Zwłaszcza jeśli z tych 3300 sztuk już niewiele zostało a dany salon opchnął już swój przydział w niżej cenie.
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Kodiaqi można było zamawiać już pod koniec listopada. na pierwszy kwartał salon w którym pracuje kolega miał około 90 samochodów przydzielonych na ten kwartał. Wszystkie były sprzedane już przed wejściem samochodów do salonów.
5% to już bardzo dobry rabat na Kodiaq'u. Ja sam dostałem bardzo przyjemny rabat, trochę większy niż te 7%, dosłownie po znajomości.
Skoda przynajmniej nie zrobiła jak Citroen w latach 2007-2009 gdzie C4 miało rabaty nawet 25%... Chciałem kupić taką C4 dla żony, ale polityka wysokich rabatów sprawiła, że pomyślałem iż coś z tym samochodem musi być nie tak... Problem w tym, że samochód odpowiadający w Fabii, Polo, czy Fieście kosztował prawie 80 000 w wersji podstawowej. Volvo również daje takie rabaty... Ale gdzie w XC60 za adaptatywny tempomat wołają 7000 złotych, to Kodiaq Style mojej żony miał go w standardzie... Wystarczy zadać sobie proste pytanie
"Czy chcę być Januszem, który jest zadowolony i pewny że zrobił interes życia, bo dostał -25% rabatu z zawyżonego cennika?"
Szybka piłka - wolisz być sprytnie oszukany, czy należycie obsłużony? Wolisz dostać 8.5, 9 procent na Kodiaq'a, i zostać wkręconym w zawyżone koszta finansowania?
Cóż... Znam marżę na każdą Skodę, wiem jak wyglądają rabaty flotowe w kilku markach, bo pewien czas byłem flotowcem w dość dużej firmie. nie bez powodu 70% samochodów Flotowych na rynku samochodów nowych to Skody, a na specjalnych warunkach przy ponad 150 samochodach, raczej maksymalnym rabatem jest ~18 procent. I to pod warunkiem że chcesz kupić 10 np. Fabii. Przy czterech sztukach i tak dostaniesz nie więcej jak 14%. W Toyocie oferowali przy pojedynczym Avensisie 21%... Dla samochodu z wyprzedaży rocznikowej
Gdzie tu logika? 
Patrząc choćby po Superbie, którego miałem wcześniej... Długo zastanawiałem się nad Passatem, i właściwie nie żałuję, że zaoszczędziłem 20 000 złotych różnicy. Mój spaślak z kurą na masce po trzech latach sprzedał się 10-15% drożej niż Passaty, które cennikowo były droższe o wspomnianą wcześniej kwotę kwotę. Obecnie jeżdżę RS230, i powiem szczerze że przewałkowałem kilka marek wcześniej... Mógłbym kupić Leona FR, Golfa GTI czy inny model, ale RS jest chyba najbardziej uniwersalny i chyba z tej trójki najtańszy i nadal utrzymuje najlepiej swoją wartość... Zwykły RS, to trochę tapczan, nieco za miękki mocno płoży przodem, przy gwałtowniejszej jeździe, ale 230'stka, z mechaniczną szperą z sterowaniem VAQ+ już daje radę. Niestety, żyjemy w czasie samochodów projektowanych dla debili. Samochody są projektowane tak, aby kontrolowanie rozbić je przodem na drzewie, a nie tak, aby ułatwić kierowcy przejechanie przez zakręt z wyższą prędkością... Nie każdy Kowalski interesuje się motoryzacją i prowadzeniem samochodu... Techniką jazdy... A szkoda
Druga sprawa, to to, że czasami dziwię się ludziom... Sprzedawca napracuje się, stara się, aby klient miał wszystko podane na tacy, jest uprzejmy, kulturalny, pożartuje, zachowuje się jak człowiek, a typowy Kowalski i tak pójdzie do salonu na drugim końcu miasta, czy Polski, bo jakiś Miras handlu dał mu 500 złotych większy rabat, pomimo tego że zachowywał się jak gbur... Poza tym... Myślę, że wypadało by docenić pracę takiej osoby, która sprzedaje Wam wymarzone produkty. Trochę mniej cebulowego myślenia
Ja sam, w nieco innej branży też stoję po tej drugiej stronie barykady zwanej handlem... Powiem szczerze. Czasami aż byłoby mi wstyd mówić, że pojechałem kilkadziesiąt kilometrów dalej za przysłowiowe 1000 złotych... Większość z nas i tak kupuje samochody w leasingu - 1000 złotych zrobi może 15-30 złotych różnicy na racie, którą i tak wrzuca się w koszta 
5% to już bardzo dobry rabat na Kodiaq'u. Ja sam dostałem bardzo przyjemny rabat, trochę większy niż te 7%, dosłownie po znajomości.
Skoda przynajmniej nie zrobiła jak Citroen w latach 2007-2009 gdzie C4 miało rabaty nawet 25%... Chciałem kupić taką C4 dla żony, ale polityka wysokich rabatów sprawiła, że pomyślałem iż coś z tym samochodem musi być nie tak... Problem w tym, że samochód odpowiadający w Fabii, Polo, czy Fieście kosztował prawie 80 000 w wersji podstawowej. Volvo również daje takie rabaty... Ale gdzie w XC60 za adaptatywny tempomat wołają 7000 złotych, to Kodiaq Style mojej żony miał go w standardzie... Wystarczy zadać sobie proste pytanie
"Czy chcę być Januszem, który jest zadowolony i pewny że zrobił interes życia, bo dostał -25% rabatu z zawyżonego cennika?"
Szybka piłka - wolisz być sprytnie oszukany, czy należycie obsłużony? Wolisz dostać 8.5, 9 procent na Kodiaq'a, i zostać wkręconym w zawyżone koszta finansowania?
Patrząc choćby po Superbie, którego miałem wcześniej... Długo zastanawiałem się nad Passatem, i właściwie nie żałuję, że zaoszczędziłem 20 000 złotych różnicy. Mój spaślak z kurą na masce po trzech latach sprzedał się 10-15% drożej niż Passaty, które cennikowo były droższe o wspomnianą wcześniej kwotę kwotę. Obecnie jeżdżę RS230, i powiem szczerze że przewałkowałem kilka marek wcześniej... Mógłbym kupić Leona FR, Golfa GTI czy inny model, ale RS jest chyba najbardziej uniwersalny i chyba z tej trójki najtańszy i nadal utrzymuje najlepiej swoją wartość... Zwykły RS, to trochę tapczan, nieco za miękki mocno płoży przodem, przy gwałtowniejszej jeździe, ale 230'stka, z mechaniczną szperą z sterowaniem VAQ+ już daje radę. Niestety, żyjemy w czasie samochodów projektowanych dla debili. Samochody są projektowane tak, aby kontrolowanie rozbić je przodem na drzewie, a nie tak, aby ułatwić kierowcy przejechanie przez zakręt z wyższą prędkością... Nie każdy Kowalski interesuje się motoryzacją i prowadzeniem samochodu... Techniką jazdy... A szkoda
Druga sprawa, to to, że czasami dziwię się ludziom... Sprzedawca napracuje się, stara się, aby klient miał wszystko podane na tacy, jest uprzejmy, kulturalny, pożartuje, zachowuje się jak człowiek, a typowy Kowalski i tak pójdzie do salonu na drugim końcu miasta, czy Polski, bo jakiś Miras handlu dał mu 500 złotych większy rabat, pomimo tego że zachowywał się jak gbur... Poza tym... Myślę, że wypadało by docenić pracę takiej osoby, która sprzedaje Wam wymarzone produkty. Trochę mniej cebulowego myślenia
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
chłopie, skąd jesteś??
idziemy na piwo! Pierwszy forumowicz ktory to rozumie, a nie tylko drąży bo on chce rabat i nic innego go nie obchodzi..
idziemy na piwo! Pierwszy forumowicz ktory to rozumie, a nie tylko drąży bo on chce rabat i nic innego go nie obchodzi..
- fonus
- Posty: 259
- Rejestracja: 10 mar 2017, 9:33
- Samochód: Kodiaq 1.4 TSI ACT 150 KM 2WD DSG Brąz Magnetic
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Jestem typowym Kowalskim. Mam świadomość różnicy w jakości obsługi klienta i doceniam sprzedawców, którzy dobrze robią swoją robotę. Często zapłacę więcej tam gdzie widzę te plusy handlowca. Np. Wybierając mechanika liczy się dla mnie to, czy poświęci mi czas czy mnie olewa. Czasami przyznaje, że liczę każdą złotówkę. Przy dużych różnicach w cenie zaczynam inaczej myśleć. Z powodu braku zapasu kasy poświęcam jedne rzeczy ważne innym rzeczom ważniejszym. Zgadzam się że klient z grubszym potfelem ma inne podejście choć znam tez bogatych którzy są sknerami level expert. Samo życie.
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Ależ nie mówię nie, jednak nie chciałoby mi się osobiście jechać z np. Rzeszowa do Szczecina za 1000zł. Sama trasa, koszt paliwa 400zł. Wypadało by gdzieś wcześniej się przespać, bo do Szczecina jednak daleko... Nawet Autobus kosztuje w okolicach 100zł, a samochodem trzeba wrócić... Dalej koszt paliwa.
- fonus
- Posty: 259
- Rejestracja: 10 mar 2017, 9:33
- Samochód: Kodiaq 1.4 TSI ACT 150 KM 2WD DSG Brąz Magnetic
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Tak. To czysta matematyka lub trochę ekonomii. Ja właśnie miałem taki przypadek że w jednym salonie dostałem super handlowca, kierownika sprzedaży i poziom obsługi rewelacja. Zamówiłem od razu ale 3% rabatu. Powiedziałem uczciwie że będę szukał lepszej oferty. On się zgodził i pozostawił mi wybór a także zachęcił do kontaktu bo może dalej ponegocjujemy. I tak się stało. Dostałem nieco ponad 6% w innym salonie. Wybrałem 6% i niestety zrezygnowałem z pierwszego zamówienia. Ale jak zachował się sprzedawca z pierwszego salonu gdy porozmawialismy o sytuacji i mojej rezygnacji? Powiedział że szkoda ze sie nie udalo ale zaprasza mnie na kawę do siebie, gdy już odbiorę swoje auto. No i to jest klasa. Panie Szymonie szacunek.
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
I o to chodzifonus pisze: ↑20 maja 2017, 11:34Tak. To czysta matematyka lub trochę ekonomii. Ja właśnie miałem taki przypadek że w jednym salonie dostałem super handlowca, kierownika sprzedaży i poziom obsługi rewelacja. Zamówiłem od razu ale 3% rabatu. Powiedziałem uczciwie że będę szukał lepszej oferty. On się zgodził i pozostawił mi wybór a także zachęcił do kontaktu bo może dalej ponegocjujemy. I tak się stało. Dostałem nieco ponad 6% w innym salonie. Wybrałem 6% i niestety zrezygnowałem z pierwszego zamówienia. Ale jak zachował się sprzedawca z pierwszego salonu gdy porozmawialismy o sytuacji i mojej rezygnacji? Powiedział że szkoda ze sie nie udalo ale zaprasza mnie na kawę do siebie, gdy już odbiorę swoje auto. No i to jest klasa. Panie Szymonie szacunek.
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Jak ktoś ma jeszcze umowę o pracę i tylko trzeba wziąć wolne to spoko, ale jak prowadzi jakąś firmę to musi się oderwać od pracy, cały dzień w d..pę, po auto trzeba pojechać, oglądnąć, papierologię odwalić, wrócić, nie ma czasu na jedzenie tylko jakieś fastfood zostaje... To nawet nie chodzi o te kilka stówek na paliwo, ale czas i to co wtedy można byłoby zrobić i co trzeba będzie nadganiać w następnych dniach. Moim zdaniem tylko na prawdę solidna różnica na poziomie kilku tysięcy złotych skłoniłaby mnie do rozważań, a tak na miejscu mam wszystko, serwisować będę też tam, jakikolwiek problem czy pytania - świetny Sprzedawca z Kocmyrzowskiej w Krakowie mi pewnie pomoże.
Re: Rabaty przy kupnie Kodiaqa
Dokładnie, w ciągu tego jednego dnia w firmie czasem możesz wygenerować znacznie większy zysk niż zaoszczędzone kilka stówek na aucie 



