Ja się staram nie mieć pustego zbiornika w samochodzie. Jakby trzeba było nagle jechać, to zawsze na te 300 km wahy mam, a jak pojadę oszczędnie, to i 400 się zrobi. Oczywiście nie zawsze pamiętam, ale przykładam do tego uwagę.
Plecaków na przetrwanie, z jedzeniem, piciem i latarką nie przygotowałem. Chociaż by raczej trzeba. Toć wojna za granicą. Człowiek zakłada, że w razie W, wsiądzie w samochód i pojedzie gdzie jest bezpiecznie. A się może okazać, że to gruby błąd.
Załadowaliśmy samochód na ładowarce umiejscowionej na przełęczy - po zjechaniu w dół średnie zużycie od tankowania wynosiło -10kWh/100km po przejechaniu 25 km.
----
Wysłane z mojego desktopa przy pomocy myszki lub klawisza ENTER
Taki przypadek sprzed kilku lat, jak wchodziły elektryki. Koleś ładował w robocie i po południu korzystał z tego prądu, podłączając urządzenia w domu. Miał w aucie gniazdko 220V. Aż ktoś w firmie zwrócił uwagę, że gość codziennie podłącza się w pracy kablem
Z tego, jak opowiadałem innym, to mało nie posikałem się. Oczywiście ze śmiechu.
Moje motto:Nie bierz życia na serio i tak nie wyjdziesz z tego żywy.