Przy zamawianiu auta w styczniu mówiono o 18/19 tygodniu w produkcji, a zamawiałem z wspólnikiem, który w takim terminie odebrał. Ja z kolei jestem wodzony za nos, wymyślane śpiewki i w ogóle że Skoda to, Skoda tamto.
Żeby było lepiej, dealer nie poczuwa się do odpowiedzialności w żaden sposób i jedyne co mi zaproponował to odpłatne wypożyczenie auta od nich na czas dostawy auta. Cyrk to mało powiedziane, dlatego też się dziwię że ta saga dobiega końca!




