Po 5 miesiącach i przejechaniu 9000 km kilka uwag na temat Kodiaqa:
Plusy:
- przestronny
- w dość cichy (PHEV + akustyczne szyby)
- względnie ekonomiczny jak na tą masę
- wygodny dla statystycznego Kowalskiego
- mechanicznie się jeszcze nie rozsypał
Minusy:
- jeśli nie jesteś Kowalskim przeciętnych gabarytów i masz szerszy tyłek to siedzisko jest w cholerę niewygodne
- nadwrażliwy system ostrzegania o kolizji, potrafi bezzasadnie strzelić po heblach że dzieciaki mało zawału nie dostaną (ja przy okazji też).
- i co najważniejsze - oprogramowanie tego auta to strasznie niedorobionych chłam. Jak żyję a już trochę jestem na tym świecie i trochę samochodów się miało takiego ścierwa elektronicznego jeszcze nie spotkałem, do tego nieprzeszkolona obsługa ASO i BOK telefoniczny których umiejętność kończy się na cytowaniu instrukcji. Poniżej kilka smaczków:
* po 2 tygodniach od zakupu i jeżdżenia z manetką wycieraczek w trybie auto samochód stwierdził że przy którymś z kolei uruchomieniu auta wytrze mi szybę piachem. Efekt? Porysowana szyba czołowa. To samo zrobił przy wrzucaniu wstecznego przy "komfortowej tylnej wycieraczce", na szczęście tam się obyło bez rys. Co na to serwis? "YYY.... tak się może zdarzyć". Co na to BOK? Unikają odpowiedzi odsyłając do serwisów i generalnie mają wywalone. Standardowe "gwarancja do bramy".
* Oddałem do serwisu na korektę osłony drzwi bo krzywo zachodziła. Wsiadam po odbiorze a tam "błąd pasa kierowcy". Wracam i pytam typa WTF? a typek przyjmujący auto do mnie "pewnie pan źle wsiadł do samochodu"... Nawet nie wiem jak to skomentować. Generalnie nie wiedzą czemu, czasem tak się dzieje, jeździć to samo przejdzie. Owszem przeszło, ale poziom obsługi żenujący.
* Notorycznie jak odpalam auto mam komunikat o dostępnych nowych ustawieniach i czy chcę je przyjąć. Jak kliknę ok to mi wyłącza asystenta zmiany pasa i doświetlanie zakrętów. Po ich włączeniu przy kolejnym uruchomieniu auta sytuacja się powtarza. Jak wcisnę anuluj to pytanie wyskakuje ponownie przy kolejnym uruchomieniu i tak do usranej. Serwis nie ma pojęcia dlaczego i co z tym zrobić.
* Mam ustawiony indywidualny tryb jazdy, z własnymi preferencjami. Oczywiście auto ma to gdzieś i po każdym uruchomieniu jest tryb standardowy. Trzeba gałą za każdym razem przełączać
* O wieszającym się Android Auto czy resetującym się infotaiment nawet się nie będę rozpisywał bo to też sypie się co chwilę.
* Ostatni pojawiły się problemy z centralnym zamkiem. 2x w ciągu kilku dni przestał reagować na przycisk kłódki na centralnej konsoli oraz przycisk otwierania klapy bagażnika. Dla odmiany z pilota wszystko ok i zamykanie/otwieranie przez dotykanie klamek tez działało. Pomogło zostawienie auta na dłużej (aż się tam wszystko mocno powyłącza), ciekawe co dalej.
* Kilka razy w tygodniu komunikaty o niedziałającym którymś asystencie: kolizji, zmęczenia i jakimś jeszcze ale nie pamiętam.
* W fabrycznej nawigacji nie ma fotoradarów - pozostawię bez komentarza
* Losowo, na szczęście rzadko, wyłączające się ładowanie PHEV z powodu nieznanego błędu
* Światła matrycowe? Niby ok, ale sposób ich działania chyba bardziej wnerwia niż pomaga.
* Asystent ruchu? Nie wiem po co to komu jak trzeba szarpać kierownicą co kilka sekund bo samo trzymanie nie wystarcza. Zbędny i kiepsko działający bajer.
Jak sobie przypomnę to dopiszę. Póki co żałuję zakupu tego auta za tą kasę zamiast chińczyka za połowę ceny. Też by się pewnie podobnie psuł ale 150 000 byłoby w kieszeni.
Niemieckie dziadostwo
Re: Niemieckie dziadostwo
Miałem podobne spostrzeżenia gdy w 2021 odebrałem Passata B8FL. Infotainment wariował i co chwilę wizyta w serwisie. Do tego kilka bolączek z asystentami. Po ok 6 miesięcy "wyleczył się", i teraz po 4 latach zmieniam na Kodiaq RS. Mam nadzieję, że podobnie będzie i w Twoim przypadku gdy samochód się "ułoży". Faktem jest jednak, że w samochodzie czy za 100, 300, czy 500 tysięcy takie rzeczy po prostu nie przystoją.
- WaC
- Posty: 1272
- Rejestracja: 17 wrz 2021, 21:41
- Lokalizacja: Bemowo
- Samochód: Sportline 2.0 TSI 4x4 DSG7
Re: Niemieckie dziadostwo
Wasze spostrzeżenia, utwierdzają mnie w przekonaniu, że mając I gen po lifcie nie mam czego żałować.
Moje motto: Nie bierz życia na serio i tak nie wyjdziesz z tego żywy.
Re: Niemieckie dziadostwo
IMHO, nie ma czego żałować. Przynajmniej na tym etapie, możliwe że z czasem będzie lepiej.
No ale jak się człowiekowi zamarzyło nowe auto, to nie było za bardzo wyboru w skodzie.
Re: Niemieckie dziadostwo
Problem leży gdzie indziej i czytając forum wychodzi, że Skoda nie jest już wyjątkiem w grupie VAG (niestety). Ja wracam do Skody po 4 latach jazdy Passatem B8Fl (problemy po odbiorze opisałem powyżej), gdzie wcześniej (od 2010) były tylko Skody (Octavia 2 i 3). W Skodzie nigdy NIC się nie działo, więc wracam po w sumie średnim doświadczeniem z Passatem. Obawiam się, że problem dotyczy ogółu motoryzacji, gdyż bez względu czy to VAG, BMW, Fiat czy Renault, na bazie opinii i testów w necie wynika, że każdemu coś dolega (niestety). Wybrałem RS zapakowany pod korek opcjami w cenie, w której mogłem mieć dopiero podstawowe auta premium (gdzie ich konfiguracja jak w Skodzie wychodziła pod 500k). Będzie się psuła? Trudno. Wnerwiłbym się dopiero, gdybym wziął "premium" za 300k, a też bym siedział w serwisie. Nie ma aut idealnych już a na koniec o wszystkim i tak decyduje jakość obsługi w serwisie (czy spuszczą na drzewo, czy też wykażą się odrobiną empatii). Ps. Myślę, że infotainment i asystenci zostaną niebawem poprawieni i będzie ok. Obym się nie mylił.
Re: Niemieckie dziadostwo
No właśnie... Ja też zdaję sobie sprawę że coś może się zepsuć, ale w przypadku Skody obsługa posprzedażowa to nieśmieszny żart. W tej chwili się przepycham z serwisami w temacie akcji serwisowej dotyczącej aktualizacji oprogramowania. Według Skody powinna trwać ok 4h ale serwis twierdzi że duża szansa że coś się zawiesi i potrwa 2x dłużej a nawet być może trzeba będzie zostawić auto na następny dzień. Auto zastępcze? Jasne... mogę wypożyczyć za 190pln/dzień. Wychodzi na to że zrobili dziadostwo i żeby je naprawili to mam brać 2 dni urlopu albo bulić za wypożyczenie auta "bo może się coś zawiesić podczas wgrywania softu." Normalnie żenada.Piotr1982 pisze: ↑22 lip 2025, 19:43Problem leży gdzie indziej i czytając forum wychodzi, że Skoda nie jest już wyjątkiem w grupie VAG (niestety). Ja wracam do Skody po 4 latach jazdy Passatem B8Fl (problemy po odbiorze opisałem powyżej), gdzie wcześniej (od 2010) były tylko Skody (Octavia 2 i 3). W Skodzie nigdy NIC się nie działo, więc wracam po w sumie średnim doświadczeniem z Passatem. Obawiam się, że problem dotyczy ogółu motoryzacji, gdyż bez względu czy to VAG, BMW, Fiat czy Renault, na bazie opinii i testów w necie wynika, że każdemu coś dolega (niestety). Wybrałem RS zapakowany pod korek opcjami w cenie, w której mogłem mieć dopiero podstawowe auta premium (gdzie ich konfiguracja jak w Skodzie wychodziła pod 500k). Będzie się psuła? Trudno. Wnerwiłbym się dopiero, gdybym wziął "premium" za 300k, a też bym siedział w serwisie. Nie ma aut idealnych już a na koniec o wszystkim i tak decyduje jakość obsługi w serwisie (czy spuszczą na drzewo, czy też wykażą się odrobiną empatii). Ps. Myślę, że infotainment i asystenci zostaną niebawem poprawieni i będzie ok. Obym się nie mylił.
Wcześniej miałem Hyundaia i wszelkie naprawy gwarancyjne były z pocałowaniem w rączkę + auto zastępcze bez zająknięcia. Tutaj dno i 3 metry mułu.
Tak jak pisałem mogłem kupić chinola o podobnych parametrach 100-150k taniej (np. MG HS) i pewnie zostałbym z podobnymi doświadczeniami (a może lepszymi? kto wie) ale za to oszczędzona $ w kieszeni.
-
rafbud3372
- Posty: 16
- Rejestracja: 03 lip 2025, 22:15
- Samochód: Skoda Kodiaq RS 2.0 265KM
Re: Niemieckie dziadostwo
Witam.
Niestety żałuję, że nie trafiłem na to forum przed zakupem auta.
Wydałem 250 tysięcy na taki bubel.
Wszystko skrzypi, stuka, strzela. Jeżdżę non stop na serwis i słyszę, że serwis nic nie słyszy, że naprężenia występują i tak ma być.
Jadę z moim klientem Kodiaqiem i pyta czy mi nie przeszkadzają takie hałasy w nowym aucie i czy to reklamuję, a ja na to, że już 7 czy 8 raz reklamuję i dochodzą kolejne usterki, a auto posiadam 2 miesiące.
"Niestety mam to samo.
Zgłosiłem do serwisu, ale po jazdach testowych nic nie słyszeli.
U mnie jest identycznie, uszczelka w górnym rogu tak jakby przyklejała się do szyby i odrywała.
Dźwięk jest uciążliwy, nawet nie musi być to jazda po nierównościach, a po prostej drodze."
Taka odpowiedź z serwisu, tylko nikt nie umie naprawić nowego auta, proszę nagrać i przesłać filmik, zrobić zdjęcie i wyślemy do centrali, bla bla bla.
Niestety żałuję, że nie trafiłem na to forum przed zakupem auta.
Wydałem 250 tysięcy na taki bubel.
Wszystko skrzypi, stuka, strzela. Jeżdżę non stop na serwis i słyszę, że serwis nic nie słyszy, że naprężenia występują i tak ma być.
Jadę z moim klientem Kodiaqiem i pyta czy mi nie przeszkadzają takie hałasy w nowym aucie i czy to reklamuję, a ja na to, że już 7 czy 8 raz reklamuję i dochodzą kolejne usterki, a auto posiadam 2 miesiące.
"Niestety mam to samo.
Zgłosiłem do serwisu, ale po jazdach testowych nic nie słyszeli.
U mnie jest identycznie, uszczelka w górnym rogu tak jakby przyklejała się do szyby i odrywała.
Dźwięk jest uciążliwy, nawet nie musi być to jazda po nierównościach, a po prostej drodze."
Taka odpowiedź z serwisu, tylko nikt nie umie naprawić nowego auta, proszę nagrać i przesłać filmik, zrobić zdjęcie i wyślemy do centrali, bla bla bla.
Re: Niemieckie dziadostwo
W oczekiwaniu na mojego RS szczerze Tobie współczuję i w pełni rozumiem frustrację. Mam nadzieję że auto się "ułoży". Dla pocieszenia powiem, że cyrki są nie tylko w Skodzie. Przykład: kumpel odebrał nowe M3, auto grubo ponad 2x droższe od RS. Jadąc z małym dzieckiem po autostradzie szyby same zaczęły się opuszczać i podnosić a lusterka zewnętrzne składać i rozkładać.rafbud3372 pisze: ↑25 lip 2025, 23:12Witam.
Niestety żałuję, że nie trafiłem na to forum przed zakupem auta.
Wydałem 250 tysięcy na taki bubel.
Wszystko skrzypi, stuka, strzela. Jeżdżę non stop na serwis i słyszę, że serwis nic nie słyszy, że naprężenia występują i tak ma być.
Jadę z moim klientem Kodiaqiem i pyta czy mi nie przeszkadzają takie hałasy w nowym aucie i czy to reklamuję, a ja na to, że już 7 czy 8 raz reklamuję i dochodzą kolejne usterki, a auto posiadam 2 miesiące.
"Niestety mam to samo.
Zgłosiłem do serwisu, ale po jazdach testowych nic nie słyszeli.
U mnie jest identycznie, uszczelka w górnym rogu tak jakby przyklejała się do szyby i odrywała.
Dźwięk jest uciążliwy, nawet nie musi być to jazda po nierównościach, a po prostej drodze."
Taka odpowiedź z serwisu, tylko nikt nie umie naprawić nowego auta, proszę nagrać i przesłać filmik, zrobić zdjęcie i wyślemy do centrali, bla bla bla.
Parking, laweta i serwis. Diagnoza trwała równy miesiąc: padły 4 z 8 modułów sterujących komputerem. Czas naprawy do ustalenia bo nie wyprodukowali jeszcze części. Na odbiór samochodu czekał 3 miesiące.
Zastanawiam się teraz czy do jazd testowych udostępniają RS złożonego lepiej i gdzie indziej niż masowa produkcja. Przejechałem ponad 150km miasto i trasa i nic się nie działo. Powiem więcej-byłem (jestem) zachwycony jakością i ogólnymi wrażeniami z jazdy a kilka aut w życiu przeszedłem z różnych półek. Czytając ten wątek coraz częściej spoglądam w kierunku Tayrona (choć podczas wizyty w VW ASO w tym tygodniu na przeglądzie 90k km w Passacie, rozmawiałem z gościem który od lat mnie obsługuje i mówił że takiej skali zgłoszeń serwisowych w nowych Skodach czy VW jeszcze nie widział, a pracuje tam 15 lat).
- Marcelus
- Posty: 150
- Rejestracja: 04 wrz 2022, 22:02
- Lokalizacja: Warszawa
- Samochód: Kodiaq Sportline 2.0 TSI 190KM 4x4
Re: Niemieckie dziadostwo
Analizując powyższe teza aby nie kupować całkiem nowego modelu tylko co najmniej pierwszy fl znowu się sprawdzaPiotr1982 pisze:W oczekiwaniu na mojego RS szczerze Tobie współczuję i w pełni rozumiem frustrację. Mam nadzieję że auto się "ułoży". Dla pocieszenia powiem, że cyrki są nie tylko w Skodzie. Przykład: kumpel odebrał nowe M3, auto grubo ponad 2x droższe od RS. Jadąc z małym dzieckiem po autostradzie szyby same zaczęły się opuszczać i podnosić a lusterka zewnętrzne składać i rozkładać.rafbud3372 pisze: ↑25 lip 2025, 23:12Witam.
Niestety żałuję, że nie trafiłem na to forum przed zakupem auta.
Wydałem 250 tysięcy na taki bubel.
Wszystko skrzypi, stuka, strzela. Jeżdżę non stop na serwis i słyszę, że serwis nic nie słyszy, że naprężenia występują i tak ma być.
Jadę z moim klientem Kodiaqiem i pyta czy mi nie przeszkadzają takie hałasy w nowym aucie i czy to reklamuję, a ja na to, że już 7 czy 8 raz reklamuję i dochodzą kolejne usterki, a auto posiadam 2 miesiące.
"Niestety mam to samo.
Zgłosiłem do serwisu, ale po jazdach testowych nic nie słyszeli.
U mnie jest identycznie, uszczelka w górnym rogu tak jakby przyklejała się do szyby i odrywała.
Dźwięk jest uciążliwy, nawet nie musi być to jazda po nierównościach, a po prostej drodze."
Taka odpowiedź z serwisu, tylko nikt nie umie naprawić nowego auta, proszę nagrać i przesłać filmik, zrobić zdjęcie i wyślemy do centrali, bla bla bla.
Parking, laweta i serwis. Diagnoza trwała równy miesiąc: padły 4 z 8 modułów sterujących komputerem. Czas naprawy do ustalenia bo nie wyprodukowali jeszcze części. Na odbiór samochodu czekał 3 miesiące.
Zastanawiam się teraz czy do jazd testowych udostępniają RS złożonego lepiej i gdzie indziej niż masowa produkcja. Przejechałem ponad 150km miasto i trasa i nic się nie działo. Powiem więcej-byłem (jestem) zachwycony jakością i ogólnymi wrażeniami z jazdy a kilka aut w życiu przeszedłem z różnych półek. Czytając ten wątek coraz częściej spoglądam w kierunku Tayrona (choć podczas wizyty w VW ASO w tym tygodniu na przeglądzie 90k km w Passacie, rozmawiałem z gościem który od lat mnie obsługuje i mówił że takiej skali zgłoszeń serwisowych w nowych Skodach czy VW jeszcze nie widział, a pracuje tam 15 lat).
Re: Niemieckie dziadostwo
Też tak myślałem, ale z obecnym Passatem B8 FL (2021) pierwsze pół roku spędziłem w serwisie.



