Zwłaszcza, że 1.5 roku temu kupiłem nowy bagażnik na hak. Ale nic to. Jak się skończy gwarancja, to się kulę dołoży.
Wczoraj w Automaniaku Kornacki jeździł Mazdą CX-60. Potwierdził moją ocenę, że wóz ma skopane zawieszenie. Jak to określił samochód dobija na większych nierównościach. Czasem dostajesz oparciem fotela kopniaka w plecy. A to mega nieprzyjemne. Szkoda, że jeszcze nie było oceny miejsca we wnętrzu, które przy Skodzie się chowa, mimo że Mazda dłuższa o 5 cm i ma większy rozstaw osi o 8 cm.
Wczoraj zrobiłem przegląd, wymieniłem olej, płyn w haldex, a po wyjechaniu z serwisu zaczepiłem o drut na drodze i porysowałem zderzak (do szpachlowania i lakierowania). Na koniec dnia nie zamknął mi się lewy spryskiwacz reflektora. Ot i czort karty rozdaje.
Na drodze jąkaś linka, czy drut, a może i gałąź. Cholera wie. Zobaczyłem dopiero pod sklepem. Rysa na 30 cm, z czego pod koniec wgłębienie na 2-3 mm. Na złączeniu z dolną dokładką zderzaka, to i za mocno nie widać. Podjadę do jakiegoś lakiernika któregoś dnia pewnie.