mariu_sz pisze: ↑04 lis 2022, 12:16
Właśnie jestem na etapie zamawiania kodiaqa w wersji L&K w kolorze białym i mocno zastanawiam się nad chlapaczami, czy jest sens zamawiać? Ostatnio jak zamawiałem Octavie to zamówiłem bez i po dwóch miesiącach dokładałem bo wiecznie drzwi były schlapane do samych szyb, z chlapaczami tego syfu było znacznie mniej, a są one tak dyskretne, że i na wyglądzie nic nie traciło. Możecie podzielić się swoimi doświadczeniami?
Wszystko jest kwestią gustu lub podejścia do tego czym auto ma być. Czy ma być biżuterią którą trzeba z pietyzmem/namszczeniem pieścić i pucować, czy powodem do dumy przed sąsiadami, czy też rzeczą praktyczną do codziennego użytkowania w każdych warunkach drogowych i pogodowych.
Dla mnie auto jest, jak łyżka do zupy, obuwie, zegarek, czyli jest do codziennego użytku tak, jaka jest potrzeba.
Stąd nie smaruję blachy jakimiś cudownymi nabłyszczaczami za grubą kasę, myję w zasadzie 3 razy do roku (po i przed zimą, w trakcie lata), jeżdżę po dziurach, krawężnikach, nie zwalniając zbytnio po śpiących policjantach, itp.
Odpowiadając na pytanie, czy zamontować chlapacze, odpowiem tak: by ułatwić sobie życie, przed odbiorem auta z salonu zamówiłem zamocowanie firmowych chlapaczy na przód i tył oraz dedykowanych progów (podestów) bocznych. Było to dla mnie akcesorium z gatunku must have. Nie wyobrażam sobie auta klasy SUV bez takich akcesoriów. SUV to nie limuzyna.
Do dzisiaj nie mam problemu (tak jak ci, co chlapaczy i podestu nie mają) pochlapanych błotem/brudem drzwi kierowcy, tylnego zderzaka. Wszystko jest czyściuteńkie, mimo jeżdżenia także po gruntowych zabłoconych drogach.
Możesz z obrzydzeniem obejrzeć moją furmankę w zakładce „Nasze auta”.