Kodiaq TDI 2.0 DSG 4X4 czy Eniaq 80 RWD?
: 12 paź 2021, 13:08
Witam, może troszkę offtopicowo bo Enyaq to elektryk. Mam dylemat chcemy kupić samochód. W pierwszym momencie wybór padł na Kodiaka w Dieslu.
Ogólnie to lubie diesla ja długo jeździłem dieslem, żona jeździ nadal dieslem. Wprawdzie mój diesel to 1.9 TDI Z1 który był trwały i toporny jak ruski czołg nowe wyżyłowane diesle niekoniecznie.
Jesteśmy rodziną 2+3. Miekszamy ok 15 km od centrum miasta. Codzienne dojazdy do centrum. Dom na wsi trochę na odludziu w dolinie jakieś 600-700 m od domu górka 10-12% o długości 1 KM. Przebiegi roczne rzędu 25 tys km. Wiekszość to dom dowóz dzieci do centrum, pozałatwiać sprawy na mieście (korki)i powrót do domu. Raz na miesiac doteściów ok 150 km w jedna stronę głównie autostradą. Poza tym jeden wyjazd wakacyjny na dystansie 3000-5000 km tam i z powrotem + jakieś 2-3 mniejsze powiedzmy po 800-1000 km w obie strony. Pierwszy zachwyt dieslem (wielkie plany by kupic przyczepę kempingową) kolejny że wiekszosc przejazdów to krótkie dystanse, nowoczsny diesel z DPF i adblue vs. jazda pod górę. Dodatkowo dorżejące paliwo i ograniczenia proekologiczne. Za elektrykiem przemawia że z dopłatą "Mój elektryk" 27 tys cena dobrze wyposazonego Kodiaka w wersji TDI DSG4x4 byłaby podobna do Eniaqa IV 80 w wersji dosc podstawowej ale tam w standardzie jest juz dosc sporo. Za elektrykiem przemawia niższa cena "paliwa" dodatkowo mam fotowoltaike ok 9 KW gniazdko 3 fazowe w garażu. Krótkie dystanse i spora góra tuż pod domem nie byłyby problemem. Obawiam się za to o baterię (gwarancja 8lat/160 tys km) ale obecnie warta 40% samochodu + konieczność utrzymywania drugiego samochodu w przyzwoitym stanie jesli chcielibysmy sie wybrać samochodem w dłuższą podróż - obecny stan infrastruktury do ładowania pozostawia wiele do życzenia - a nie wyobrażam sobie dodatkowych nerwów bo stacja do ładowania nieczynna, zajęta czy też zabrakło prądu.
Ogólnie to lubie diesla ja długo jeździłem dieslem, żona jeździ nadal dieslem. Wprawdzie mój diesel to 1.9 TDI Z1 który był trwały i toporny jak ruski czołg nowe wyżyłowane diesle niekoniecznie.
Jesteśmy rodziną 2+3. Miekszamy ok 15 km od centrum miasta. Codzienne dojazdy do centrum. Dom na wsi trochę na odludziu w dolinie jakieś 600-700 m od domu górka 10-12% o długości 1 KM. Przebiegi roczne rzędu 25 tys km. Wiekszość to dom dowóz dzieci do centrum, pozałatwiać sprawy na mieście (korki)i powrót do domu. Raz na miesiac doteściów ok 150 km w jedna stronę głównie autostradą. Poza tym jeden wyjazd wakacyjny na dystansie 3000-5000 km tam i z powrotem + jakieś 2-3 mniejsze powiedzmy po 800-1000 km w obie strony. Pierwszy zachwyt dieslem (wielkie plany by kupic przyczepę kempingową) kolejny że wiekszosc przejazdów to krótkie dystanse, nowoczsny diesel z DPF i adblue vs. jazda pod górę. Dodatkowo dorżejące paliwo i ograniczenia proekologiczne. Za elektrykiem przemawia że z dopłatą "Mój elektryk" 27 tys cena dobrze wyposazonego Kodiaka w wersji TDI DSG4x4 byłaby podobna do Eniaqa IV 80 w wersji dosc podstawowej ale tam w standardzie jest juz dosc sporo. Za elektrykiem przemawia niższa cena "paliwa" dodatkowo mam fotowoltaike ok 9 KW gniazdko 3 fazowe w garażu. Krótkie dystanse i spora góra tuż pod domem nie byłyby problemem. Obawiam się za to o baterię (gwarancja 8lat/160 tys km) ale obecnie warta 40% samochodu + konieczność utrzymywania drugiego samochodu w przyzwoitym stanie jesli chcielibysmy sie wybrać samochodem w dłuższą podróż - obecny stan infrastruktury do ładowania pozostawia wiele do życzenia - a nie wyobrażam sobie dodatkowych nerwów bo stacja do ładowania nieczynna, zajęta czy też zabrakło prądu.