Kodiaq zamówiony, wtem...Superb
: 28 sty 2021, 20:23
Czołem.
Zapewne wielu z Was stało przed podobnym dylematem - Kodiaq czy Superb. Ja przewrotnie dylemat ów szybko pokonałem i po negocjacjach zamówiłem Kodiaqa. 1.5 TSI DSG, doposażony "pode mnie".
Za auto nie wnosiłem zaliczki - handlowiec uparcie twierdził, że nie potrzeba, a w razie gdybym się rozmyślił, to on i tak to auto sprzeda. Super.
Tymczasem zacząłem, może niepotrzebnie, drążyć temat i naszły mnie wątpliwości... Rocznie robię około 15000km, z czego 3/4 autostrady i ekspresówki, reszta po Warszawie.
Aktualnie jeżdżę wolnossącym avensis 147 km i w trasie mam do niej podstawowy zarzut - jest głośna i mało dynamiczna przy wyprzedzaniu na autostradzie. Przyspieszenie 80-120/140 trwa wieki i nic tak mnie nie denerwuje jak ciągłe zerkanie w lusterka czy zdążę wyprzedzić zanim tamten za mną hen na lewym pasie, usiądzie mi na zderzaku.
Poszukałem więc i znalazłem kilka wyprzedażowych superbów 2.0 tsi 190 km, w uboższej wersji (amition) niż zamówiony Kodiaq (style).
Na pewno dynamika w tym aucie będzie dużo lepsza, ale już np. nie będzie klejonych szyb, więc co z hałasem? Auta nie doposażę, bo jest z placu.
Serce mówi kodiaq - po prostu lepiej mi się tam siedzi, rozum i spokój na trasie mówią - lepszy silnik.
Jak żyć? Macie jakieś rady?
Zapewne wielu z Was stało przed podobnym dylematem - Kodiaq czy Superb. Ja przewrotnie dylemat ów szybko pokonałem i po negocjacjach zamówiłem Kodiaqa. 1.5 TSI DSG, doposażony "pode mnie".
Za auto nie wnosiłem zaliczki - handlowiec uparcie twierdził, że nie potrzeba, a w razie gdybym się rozmyślił, to on i tak to auto sprzeda. Super.
Tymczasem zacząłem, może niepotrzebnie, drążyć temat i naszły mnie wątpliwości... Rocznie robię około 15000km, z czego 3/4 autostrady i ekspresówki, reszta po Warszawie.
Aktualnie jeżdżę wolnossącym avensis 147 km i w trasie mam do niej podstawowy zarzut - jest głośna i mało dynamiczna przy wyprzedzaniu na autostradzie. Przyspieszenie 80-120/140 trwa wieki i nic tak mnie nie denerwuje jak ciągłe zerkanie w lusterka czy zdążę wyprzedzić zanim tamten za mną hen na lewym pasie, usiądzie mi na zderzaku.
Poszukałem więc i znalazłem kilka wyprzedażowych superbów 2.0 tsi 190 km, w uboższej wersji (amition) niż zamówiony Kodiaq (style).
Na pewno dynamika w tym aucie będzie dużo lepsza, ale już np. nie będzie klejonych szyb, więc co z hałasem? Auta nie doposażę, bo jest z placu.
Serce mówi kodiaq - po prostu lepiej mi się tam siedzi, rozum i spokój na trasie mówią - lepszy silnik.
Jak żyć? Macie jakieś rady?