Miałam na myśli "swoje robić", ale zbytnio się "nie spinać". I to było też trochę do mnie...
Dzięki za odpowiedzi.
Widzę, że nie jestem jedyny zagubiony w czasie z zamówienie i trochę mnie to uspokoiło
Wrzucam zamówienie do szuflady i zapominam o nim (być może nawet na dłużej niż do jutra )
Czy dobrze zrozumiałem wcześniejsze posty? Skoda nakłada limity na dealerow i na ten rok nie wyprodukuja już Kodiqa? Wybieram się jutro do salonu złożyć ewentualne zamówienia...
Czy dobrze zrozumiałem wcześniejsze posty? Skoda nakłada limity na dealerow i na ten rok nie wyprodukuja już Kodiqa? Wybieram się jutro do salonu złożyć ewentualne zamówienia...
Mniej więcej...
Jest limit na Polskę (3300szt.) na ten rok.
Każdy dealer ma przyznany limit na br. Jeśli Twoje zamówienie nie zmieści się w limicie dealera, to możesz nie odebrać w tym roku. Konkretnie rozmawiaj z dealerem. Jeśli będzie kręcił, szukaj następnego. Na pewno nie sprzedano jeszcze w Polsce 3300 szt.
Powodzenia
Dealerzy mają limity związku z wcześniejszą sprzedażą Škody Yeti, tzn. im więcej ich sprzedali tym więcej mogą sprzedać Kodiaqów. Dlatego w Małopolsce czy na Śląsku (więcej górek=więcej sprzedanych Yeti) mogą sprzedać więcej samych "miśków". Niektóre salony mogą pchnąć nawet 30 aut jeszcze w tym roku, inne już wyczerpały limity.
Gdy ja zamawiałem 3 stycznia przewidywany termin był koniec marca. Od jakiegoś miesiąca termin produkcji wskoczył na 14 tydzień. Nie zmienia się od dłuższego czasu. Dziś dowiedziałem się, że termin został zaklepany i produkcja ruszy w 14 tygodniu. Odbiór tuż po świetach W.
Uff, mojemu dealerowi wskoczył dzisiaj termin produkcji - 25 tydzień.
Auto zamówione 7 marca; 2.0 TDi 110kW manual.
Nie jest źle, a nawet całkiem dobrze
U mnie też coraz lepiej to wygląda, z 48 tygodnia, przez 22, aktualnie wskoczył 18 tydzień.
Jak tak dalej pójdzie za dwa tygodnie odbiorę samochód
Wygląda na to, że w końcu zaskoczyło i nawet te elektryczne fotele nie są już taką przeszkodą.
Dobrze, że nie dałam się ponieść emocjom i z nich nie zrezygnowałam.
Bądźcie dobrej myśli (ja też muszę - żeby się nie okazało, że teraz termin zacznie ponownie szybować w drugą stronę... )