Odpryski chromu na kierownicy
: 22 maja 2019, 14:27
To moja pierwsza i ostatnia Skoda.
Wrzucam fotki jak wygląda znaczek Skody na kierownicy. Zareklamowałem. Dostałem odpowiedź z serwisu, że centrala się nie zgadza na naprawę ponieważ są to uszkodzenia wynikające z eksploatacji (wytarcie, chemia). Napisałem skargę do centrali (ponieważ ewidentnie widać, że nie jest to kwestia wytarcia, bo widać zmiany struktury poprzedzające odprysk) to mi odpisali, że tak serwis stwierdził, że nie są to błędy wynikające z produkcji (pismo w załączniku). Więc znowu do serwisu, wysłałem zdjęcia, gdzie strzałkami zaznaczyłem pełny odprysk i zmianę zabarwienia poprzedzającą odprysk. Ewidentnie widać zmianę struktury. Te zmiany postępują, jest ich coraz więcej. Na początku (pierwsze były widoczne już po kilku miesiącach) były malutkie gołym okiem praktycznie niewidoczne. Oczywiście kwestia widoczne, to kwestia sporna, bo to wszystko jest mikroskopijne i dopiero jak odpadło tyle ile widać, zaczęło się rzucać w oczy. Gadam dziś z gościem z serwisu i mi mówi, że musi być pęcherz, żeby to zareklamować. Powiedzcie mi, jak może być pęcherz na farbie o grubości pewnie kilku mikronów. Nawet jak się zrobi to zaraz odpadnie i widać tylko odprysk. Te małe przebarwienia mają może 1/20 mm ! Mówię mu, że jest zmiana zabarwienia, to odpowiedź to jak zmiana zabarwienia to jest przebarwienie eksploatacyjne. Nie widzi, że następstwem jest odprysk, od kiedy to przebarwienie odpryskuje?!. Usłyszałem jeszcze, że może to od kwasów z ręki i potu
, krótko mówiąc zacznijcie jeździć w rękawiczkach! Sprawdźcie czy nie macie u siebie na znaczku takich delikatnych mikroskopijnych odbarwień, po tym zaczną się odpryski...



Wrzucam fotki jak wygląda znaczek Skody na kierownicy. Zareklamowałem. Dostałem odpowiedź z serwisu, że centrala się nie zgadza na naprawę ponieważ są to uszkodzenia wynikające z eksploatacji (wytarcie, chemia). Napisałem skargę do centrali (ponieważ ewidentnie widać, że nie jest to kwestia wytarcia, bo widać zmiany struktury poprzedzające odprysk) to mi odpisali, że tak serwis stwierdził, że nie są to błędy wynikające z produkcji (pismo w załączniku). Więc znowu do serwisu, wysłałem zdjęcia, gdzie strzałkami zaznaczyłem pełny odprysk i zmianę zabarwienia poprzedzającą odprysk. Ewidentnie widać zmianę struktury. Te zmiany postępują, jest ich coraz więcej. Na początku (pierwsze były widoczne już po kilku miesiącach) były malutkie gołym okiem praktycznie niewidoczne. Oczywiście kwestia widoczne, to kwestia sporna, bo to wszystko jest mikroskopijne i dopiero jak odpadło tyle ile widać, zaczęło się rzucać w oczy. Gadam dziś z gościem z serwisu i mi mówi, że musi być pęcherz, żeby to zareklamować. Powiedzcie mi, jak może być pęcherz na farbie o grubości pewnie kilku mikronów. Nawet jak się zrobi to zaraz odpadnie i widać tylko odprysk. Te małe przebarwienia mają może 1/20 mm ! Mówię mu, że jest zmiana zabarwienia, to odpowiedź to jak zmiana zabarwienia to jest przebarwienie eksploatacyjne. Nie widzi, że następstwem jest odprysk, od kiedy to przebarwienie odpryskuje?!. Usłyszałem jeszcze, że może to od kwasów z ręki i potu



