Kodiaqa mam od 3 miesięcy. Z samochodu jestem bardzo zadowolony. Nic nie trzeszczy, nic nie stuka. Automat zaskoczył mnie na plus. Generalnie wszystko OK, poza...spalaniem. Dane katalogowe mówią o 7,6-8,1 l w cyklu mieszanym. Mi wychodzi 12-13 l...
Kilka słów wyjaśnienia :
1) jeżdżę stosunkowo niewiele ~1k/miesiąc
2) codziennie pokonuję krótką trasę 4 km do pracy i 4 km z powrotem
3) samochód zwykle stoi pod chmurką
4) jadę w godzinach szczytu, ale w miarę sprawnie to przebiega - średnia prędkość ~20-25km/h wg pomiarów
5) styl jazdy wg mojej subiektywnej oceny : normalny (zresztą w godzinach szczytu choćbyś chciał to nie poszalejesz)
6) miejsce zamieszkania Poznań - zima w tym roku całkiem ciepła
7) zielone listki w granicach 85-90
Dotychczas jeździłem Oplem Vectrą 1.9 CDTI GTS. Identyczna trasa i pozostałe warunki - spalanie 10l/100km !. W zimie zdarzało się, że pod pracę dojeżdżałem, a wskazówka od temp. nawet nie drgnęła. W związku z powyższym, pomimo iż z tamtego diselka byłem bardzo zadowolony, zdecydowałem się na benzynę. W teorii miało być mniejsze spalanie, a i silnik miał się mniej męczyć warunkami pracy (krótkie przebiegi).
I teraz pytanie do Was. Czy ktoś 'katuje' biednego misia podobnym sposobem użytkowania i może mi potwierdzić, że to norma, czy jednak coś nie tak z moim egzemplarzem i ma za duży apetyt ?
P.s. Na autostradzie przy kiepskich warunkach pogodowych (wiatr i deszcz) przy 160km/h palił 15l/100km.




