Cześć.
Chciałem napisać o czymś co mi się przytrafiło a o czym nawet nie śniłem. Otóż mój misiek stał 4 m-ce na parkingu u dealera zanim go odebrałem i w tym czasie myszy poprzegryzaly mi gumowe przewody przy
Silniku. Gdy otworzyliśmy maskę kierownik serwisu pokazał mi ślady stópek na silniku i plastikowych elementach oraz pogryzione autentycznie
Przewody. Na moje zdziwienie stwierdził że to normalka i oni o tym wiedzą
Bo producent gumowych przewodów dodaje do ich składu jakąś mączkę co kusi gryzonie i już kilka kodiaków na to serwisowali. Doradzał mi też zostawienie samochodu gdzieś na wsi lub przy łąkach na kilka dni bez jazdy bo historia się powtórzy. Myślałem że to głupi żart ale nie stety takie są realia. Napiszcie czy ktoś też miał taką sytuację.
Kodiaq zjedzony przez myszy.
Re: Kodiaq zjedzony przez myszy.
Kolego podobny wątek był już na tym forum, a dotyczył walki z kuną. W trzech znanych mi Kodiaq, trzy zostały zaatakowane przez gryzonie, zatem problem jest poważny. W moim pomogły kostki Domestosa zawieszone w dwóch miejscach pod maską silnika, a także pryskanie środkami odstraszającymi gryzonie
viewtopic.php?f=10&t=199&sid=cbb142c736 ... 2ae2a01207
viewtopic.php?f=10&t=199&sid=cbb142c736 ... 2ae2a01207
-
root
- Administrator
- Posty: 1392
- Rejestracja: 09 lis 2016, 12:06
- Lokalizacja: Warszawa
- Samochód: Volvo V90
Re: Kodiaq zjedzony przez myszy.
Dalsza dyskusja w tamtym temacie.
Twój znajomy posiada albo zastanawia się nad zakupem Kodiaqa? Daj mu znać o naszym forum! 



